Ucztowanie o smaku beztroski: Piknik czas zacząć!

Kraciasty koc i kosz ze smakołykami to niemalże synonim każdego pikniku. Odpoczywając w cieniu kwitnących drzew, z ulubioną książką i naręczem smakołyków pod ręką warto zastanowić się nad tym, skąd tak naprawdę wziął się zwyczaj biesiadowania na świeżym powietrzu i jak wyglądały pierwsze znane historii uczty pod chmurką.

Korzenie tradycji urządzania pikników sięgają dalej, niż można by przypuszczać, a dawne spotkania tego typu w zupełności nie przypominały współczesnych posiłków plenerowych, popularyzowanych w szczególności przez amerykańskie kino.

Pique-nique historique

Pikniki powinny odbywać się na świeżym powietrzu w malowniczej scenerii, w otoczeniu lasów i stawów, również przy okazji innych wydarzeń, takich jak koncerty, czy spektakle plenerowe. Tak przynajmniej deklaruje dawna literatura. Idea biesiadowania na łonie natury ukształtowała się w pełni na początku XIX wieku. Choć zwyczaj ten dziś jest szczególnie popularny w Stanach Zjednoczonych, swoje początki miał w zupełnie innym kraju. Słowo wywodzi się bowiem z Francji. Nazwa pique-nique odnotowana została w podręczniku do języka francuskiego z 1692, przy opisie grupy biesiadników w restauracji, którzy przynieśli ze sobą własne wino. Idealnie oddaje to specyfikę pikników, w czasie których, zgodnie z definicją, każdy z uczestników powinien przygotować niewielkie zakąski. Odmianą pikniku w bardzo amerykańskim stylu jest również barbeque, czyli przyrządzanie na świeżym powietrzu mięsnych potraw z grilla.
Ciekawostką jest to, że największy znany dotychczas piknik został zorganizowany 14 lipca 2016 roku w departamencie Mayenne, w północno-zachodniej Francji. Teren, na którym ucztowali zgromadzeni goście liczył sobie długość aż 20.247 km.

Co w koszyku?
Traktowany niejednokrotnie z przymrużeniem oka piknik to w istocie ważny element kultury. Wystarczy bowiem spojrzeć na gamę dostępnych w sklepach koszy piknikowych, aby dostrzec stale umacniający się trend plenerowego ucztowania. Kiedy już zaopatrzymy się w pojemy i w pełni wyposażony model nie można zapomnieć o jego apetycznej zawartości. Dawniej kosze piknikowe wypełnione były wiktuałami mającymi dodać sił myśliwym na polowaniu. Krótkie postoje traktowano raczej jako konieczność, niż przyjemność. - Obecnie w koszu piknikowym znaleźć można najrozmaitsze przysmaki. Kluczowe jest jednak to, by po pierwsze były one apetyczne również na zimno i, po drugie, by można było je łatwo i szybko zjeść. Dlatego też największym powodzeniem cieszą się nieduże zakąski w formie koreczków, babeczek, roladek, mini kanapek czy kruchych ciasteczek, również w formie wytrawnej. Aby odejść od klasycznych smaków warto nieco zaszaleć i zaskoczyć uczestników pikniku niecodziennymi i finezyjnymi propozycjami. Do prostych i efektownych zakąsek należą chociażby takie rarytasy, jak kolorowe sajgonki warzywne z żółtym serem oraz tartaletki z dodatkiem drobno pokrojonych warzyw oraz pikli z majonezem i tartym serem – podpowiada Ewa Polińska, ekspert MSM Mońki.